Kilka uwag o prawdzie

W swych greckich korzeniach filozofia jest dziedziną, która ma dążyć do wiedzy prawdziwej, do prawdy. W związku z tym wydaje się, że przynajmniej w zakresie filozofii prawda powinna nie podlegać żadnej zmienności, a być wyraźnie zdefiniowana. Jak powiedziałby Kartezjusz kwestia prawdy powinna być jasna i pewna. Tymczasem okazuje się, że także pojęcie prawdy jest definiowane kontekstowo i podlega zmianom historycznym.

Pierwsza koncepcja prawdy związana jest z filozofią Parmenidesa z Elei. W swoim poemacie „Peri phisos” (O naturze) opisuje dwie drogi bytu i niebytu, pierwszą identyfikując z wiedzą prawdziwą (episteme) a zatem z prawdą, drugą z domysłem (doxa), czyli z fałszem. Tak więc prawda w ujęciu greków – aletheia – to obecność bytu w myśleniu, tak zwana prawda ontologiczna. Taką definicję prawdy przyjmuje też Platon.

Zmienia się ona dość wyraźnie u Arystotelesa. Jest to konsekwencja sposobu myślenia Arystotelesa, a konkretnie jednego jego aspektu. Do tej pory w filozofii greckiej wyraźny był dualizm poznawczy – oddzielona wyraźnie było poznanie zmysłowe od poznania rozumowego (intelektualnego). Tymczasem właśnie Arystoteles łączy te dwa typy poznania mówiąc: „Nie ma niczego w umyśle czego by nie było w zmysłach”. Stąd też definicja prawdy w rozumieniu arystotejskim, zbliża się już do jej rozumienia średniowiecznego (co nie dziwi, gdy wie się o tym jak wiele średniowiecze zaczerpnęło od Perypatetyka). Najtrafniejsze jej sformułowanie (które utarło się już w myśleniu filozoficznym jako sformułowanie zasady Arystotelesa) pochodzi z XI wieku, a jego autorem jest żydowski filozof Mojżesz Majmonides. Brzmi ono: veritas est adequatio intellectus et rei. Tak zwana korespondencyjna denicja prawdy mówi, że jeśli mówi się, że coś jest białe i to jest białe, to jest to prawdą, a jeśli nie jest białe to jest to fałszem.

W związku z olbrzymią siłą oddziaływania filozofii Arystotelesa na sposób myślenia europejskiego, jego definicja prawdy uznawana była długi czas za obowiązującą i zdroworozsądkową. Tymczasem na początku XX wieku została ona zakwestionowana przez przedstawicieli logiki matematycznej, czy filozofii analitycznej. W oparciu o swoje badania języków potocznych i formalnych starali się oni wypracować nową, bardziej adekwatną definicję prawdy. Korespondencyjna definicja prawdy wydawała sie filozofom zbyt nieprecyzyjnya. Zarzucano jej brak zdefiniowania pojęć intellectus, rei i relacja adequatio. Nie jest też pewne czy według tej definicji są one bytami innymi niż język (w którym wyraża się intellectus) i rzeczywistość (czyli dziedzina rzeczy).

Gottlob Frege (1848-1925) w swoim artykule Myśl – studium logiczne porusza problem prawdy. Przede wszystkim odróżnia Prawdę (pisze ją z dużej litery) od prawdziwości. Ta druga, wyraża według niego jedynie sens potoczny i nie powinna budzić zainteresowania logika. Natomiast Prawda, która powinna być centrum zainteresowania logika, dla Fregego jest niedefiniowalna. Jest pojeciem prostym, a więc jako takie nie może być opisane żadną cechą, a zatem nie może być zdefiniowane. Oczywiście to nie koniec. Otóż, nawet jeśli Prawdy nie można zdefiniować można przybliżyć jej intuicję. Prawdę w koncepcji Fregego można orzec tylko o zdaniach podmiotowo-orzecznikowych oraz pytaniach o rozstrzygnięcie (czyli tych na które można odpowiedzieć tak i nie). Każde takie zdanie ma swój sens i swoje znaczenie. Sens zdania to jego treść. Przy czym rozumienie tej treści może się nieznacznie różnić. Frege, aby przybliżyć to pojęcie przywoływał przykład góry. Góra jest zdobywana przez dwóch alpinistów. Jeden podchodzi od zbocza wschodniego, drugi od zachodniego. Alpinista, który wchodzi pod górę od wschodu widzi, że góra jest bardzo skalista i stroma. Zdobywca zachodniego zbocza widzi, że jest ona porośnięta trawą i lasem, i jest przy tym łagodna. Tak więc czy apliniści zdobywają jedną górę czy dwie? Według Fregego jedną, jednak te dwa zbocza to właśnie dwa sensy góry. Wracając do zdania. Jego sensem Frege nazywa myśl. Myśli istnieją w umyśle ludzkim, a ich fizyczną, zmysłową postacią jest zdanie. Tak więc treść (sens) zdania wskazuje tą myśl pomyślaną w umyśle. Jednak z punktu widzenia rozumienia Prawdy znacznie ważniejsze jest znaczenie zdania. Na poziomie zdania istnieje ono jako znak. Tak jak krzyż jest znakiem religii chrześcijańskiej, tak też danie jest znakiem Prawdy albo Fałszu. Właśnie ten punkt jest w pojmowaniu Prawdy przez Fregego najważniejszy. Uważa on, że Prawda i Fałsz istnieją jako przedmioty w świecie (co jest ważne, gdyż: wiele koncepcji uważa fałsz jedynie za błąd pozanwczy człowieka, odmawiając mu faktycznego istnienia; w kwestii nauki zdania fałszywe – czyli te których znaczeniem jest Fałsz – według Fregego, także mają znaczenie i są źródłem wiedzy o rzeczywistości). Jego koncepcja prawdy wiąże logikę z ontologią. Jest to wyraźnie ontologiczne rozumienie prawdy, które za Fregem podzielał także polski logik Jan Łukasiewicz.

Reklamy

About this entry